Właściwie na pierwszym planie same ich główki.... przyczajone w gałązkach choinki :) Pierwsza powstała zawieszka, młodego zawstydzonego reniferka.
W niedługim czasie do maluszka dołączyli starsi bracia. Zawadiacy z nich jakich mało... co widać po ich zadziornych uśmieszkach...
Bracia będą robić za pompony do szarego szalika.
Trochę szkoda zrobiło mi się tego maluszka. By sam tak nie pozostał postanowiłam mu zrobić opiekuna :)
Tym razem nie zawieszkę, lecz zakładkę do książki.
Jak na starszyznę przystało, opiekun dostał kopytka, ogonek i szaliczek na trzaskające mrozy ;)
Maluszek zostanie zawieszką dyndającą na choince a starszy Rudolf, umilać mi będzie zimowe wieczory przy czytadełku :)
Inspiracje do moich reniferów znalazłam przez przypadek na YouTube gdzie jest masa takich tutoriali. Mi pod pasowała ilta4crochet. Czy zdążę przed świętami chwycić za igiełkę?..tego nie wiem....świątecznych wzorów i planów z nimi związanymi mam masę ale póki co owładnęło mną szydełko. Śniegu napadało więc zmykam lepić bałwana;)
Słonecznego tygodnia!
Poplątana

















































