Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inne. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 maja 2020

Łapacz snów





Legenda mówi, że pewien młody Indianin, poszukując wizji,
która wskaże mu życiową drogę, spotkał pająka.
Przekazał on mu tajemnicę pajęczej sieci.
Krąg symbolizuje życie, sieć łączy sny i modlitwy, 
zaś przez otwór znajdujący w środku, przedostają się one do nieba i Boga.
Inna legenda mówi, że pewna matka, której dziecko było dręczone złymi snami, 
udała się z prośbą do starej kobiety. 
Owa seniorka zajmowała się przędzeniem wełny.
Staruszka poradziła matce, aby ta zrobiła z gałązek wierzby i włókien bawełny sieć życia.
Będzie ona wyłapywać złe sny i odsyłać je w niebyt gdzie ich miejsce.
Tak powstał łapacz snów, a jej dziecko od tamtej pory spało spokojnie.


Poczytałam troszkę w sieci i postanowiłam zrobić łapacz snów...
w końcu jest on też symbolem dobrej energii...
Gdyby nawet mój łapacz, nie był przedmiotem żadnych mocy,
to zawsze może być piękną ozdobą, zawieszoną nad łóżkiem córki.



Usiadłam sobie z popołudniową kawką i zaczęłam pleść pajęczą sieć,
umieszczając gdzieniegdzie na niej, drewniane koraliki.


Cały łapacz wykonałam pod namiotem na ogródku...
Pewnie niejedna z Was wie jak to jest,
gdy dopadnie nas pewnego rodzaju szał twórczy;)


Wiązałam, plotłam, skręcałam i przyjemność z tego ogromną czerpałam.. 


Oj zaszalałam z ilością tasiemek, koronek,
wstążeczek, sznureczków i bawełnianych niteczek.
Łapacz wyszedł pokaźnych rozmiarów.
Całość mierząc od obręczy ma wielkość 100cm :)

  
Gdy skończyłam moje twórcze szaleństwo,
słońce zaczęło już zachodzić.


To było wspaniałe popołudnie!
Córka łapaczem zachwycona... 
a ja po tak fantastycznie spędzonym wolnym czasie,
jestem bardzo zadowolona i odprężona :)


Spokojnego wieczoru i... pięknych snów! 

niedziela, 7 października 2018

Piniata - Kociak


Wczoraj moja córka miała małe przyjęcie dla przyjaciół,
które przygotowałyśmy z okazji Jej 8 urodzin.
Punktem kulminacyjnym zabawy,
oczywiście miała być piniata :)
Tym razem, wraz z córką zrobiłyśmy kota. 



Dokładny sposób, jak wykonuje piniatę, zamieściłam tutaj  KLIK
Natomiast tutaj, opisałam jak wykonać pałkę, 
którą dzieci uderzają w piniatę KLIK 

Tak powstawał nasz kociak:




  Pogoda pięknie nam dopisała, więc i zabawa super się udała :)




Właśnie sprawdziłam, że nie zamieściłam jeszcze jednej Piniaty,
którą robiłam na 11 urodziny syna.
Przedstawiam więc Państwu Dżentelmena ;) 



Słonecznych dni !
 Poplątana

sobota, 31 marca 2018

Wielkanocne dekoracje i życzenia.

 


Między pieczeniem mazurka a babeczek,
zrobiłam świąteczne ozdoby.



Do ich stworzenia użyłam resztki wszelakich przydasi,
a jako podstawę wykorzystałam elementy z dawno już nieużywanych stroików.
Myślę, że ekspresowe dekoracje wyszły naprawdę fajnie :)  




 Z okazji Świąt Wielkanocnych,
życzę wszystkim odwiedzającym mój Poplątany świat,
aby te święta wniosły do Waszych serc wiosenną radość i świeżość.
Pogodę ducha, spokój, ciepło i nadzieję.
Życzę Wam  przede wszystkim zdrowia,
dużo twórczej mocy,
zero zmęczenia i dużo natchnienia.
Wesołego Alleluja! 
Poplątana.

sobota, 17 września 2016

Lampa

 


Przez ładnych parę lat, lampa zakupiona w Ikei dawała nam przyjemne, 
ciepłe światło umilając wieczory.
Kilka tygodni temu, lampą zainteresował się nasz kot.
Może nie tyle lampą, co owadem którego zwabiło te ciepłe światełko;)  
Kot skoczył na lampę i porwał klosz.
Lampy szkoda mi było wyrzucić, bo tworzyła fajny wieczorem klimacik, 
a że właśnie skończyliśmy remoncik u córki w pokoju,
wpadłam na pomysł, by sama wykonać odpowiedni klosz.

Lampa przed napaścią kota wyglądała tak:

zdjęcie z sieci

Zerwałam resztki papieru pozostałe z klosza i zabrałam się do pracy.
Do mojego pomysłu, użyłam włóczki takiej samej jak ta, tyle że w podwójnej ilości:


   

Nawet nie pamiętam gdzie ją kupiłam.
Miałam dwa kolory i w planach wykonanie omotki dla córki,
ale jak to z planami bywa, często się zmieniają;)
Zaczęłam owijać rusztowanie klosza włóczką.
Proste to nie było, włóczka mi się zsuwała,
albo klosz robił się coraz mniejszy bo zbyt naciągnęłam nitkę itd.
W końcu znalazłam sposób jak poplątać te nitki i wszystko poszło mi już gładko.....
tak mniej więcej, po trzech godzinach prób i błędów;)




Efekt podobał mi się, ale coś mi tu jeszcze brakowało.
Wykończyłam górę lampy pomponikami.



Na dole miałam w planach większe pompony,
ale w końcu zrobiłam dokładnie tak samo jak na górze.



Jako kropkę nad "I" powiesiłam serducho od Ani 



Lampa w pokoju córki prezentuje się świetnie
i co najważniejsze daje wieczorem przytulne i ciepłe światełko.
Dałam drugie życie lampie yuppi;)



 
Zgłaszam moją lampę na  Wyzwanie Szuflady
"Zaplątane - wyplatane"





 *****

Zrobiłam mały upominek dla mamy.
Monogram wyszyłam cieniowaną muliną DMC nr 99,
na aidzie 16ct kolor naturalny.




Następnie uszyłam serduszko, które wypełniłam lawendą.
Mały drobiazg, a jak cieszy.



 Twórczego weekendu.
Poplątana

piątek, 8 stycznia 2016

Rozdawajki;)


Nie można przejść obojętnie obok cukiereczków,
które do wygrania u:













 Zapisałam się i liczę na szczęście w losowaniu:)

wtorek, 26 sierpnia 2014

Tusal 2014r - odsłona 9






Nie wiem jak Wam, ale mi sierpień myknął jak strzała.
Ostatnio pokazywałam słoiczek i znów nadszedł czas na kolejną odsłoną. 
Stanowczo jest mnie tutaj za mało.
Właściwie odkąd skończyłam obrazy z poprzedniego postu,
nie znalazłam ani chwili na xxx, więc i niteczek nie przybyło.
Z opóźnieniem mój słoik..




Dziś u mnie pogoda typowo barowa.
Leje, zimno, szaro,buro i ponuro. 
Jesień jak nic, ale tym samym dłuższe wieczory i więcej czasu na xxx, 
na które jestem przygotowana fantastycznie;)
Pochwalę się, jak ostatnio cudnie zostałam obdarowana.
Uwielbiam takie prezenciki !





 Brakujące do mojej kolekcji obrazów "Kwiaty Paryskie"



"Hotel Sorrento"




"Świąteczna Wioska"




Od dawna mi się marzy zimowy obraz, 
lecz bym musiała zacząć go wyszywać już teraz, 
by zdążył ozdobić moją ścianę w Święta...mam na myśli tegoroczne Święta ;)
Decyzji jeszcze nie podjęłam, bo szkoda mi moich ośmiu nóg leżących w szafie,
jak i "Paryskiej hortensji", którą jak tak dalej pójdzie skończę pewnie wiosną.
Jejku, korci mnie ta wioska straszebnie...




 Uściski!

czwartek, 29 maja 2014

Tusal 2014r - odsłona VI..... i dekoracja


Po pracowitym miesiącu, w nawale spraw,
zupełnie wyleciała mi z głowy kolejna odsłona słoiczka,
więc szybko obowiązku dopełniam i słoiczek pokazuje;)






Wielkie przeżycia,ważne wydarzenie już za nami.
Obecnie jesteśmy w trakcie trwania białego tygodnia.
Póki co nadal nie znalazłam ani chwili na xxx,
więc do czasu mojego powrotu do igiełki,
na straży słoiczka postawiłam jedną z moich Elfinek.






Pamiętacie jak wspominałam iż wraz z koleżanką,
zajmujemy się dekoracją kościoła na tę ważną uroczystość naszych dzieci?
Wymyśliłyśmy projekt dekoracji i by dodać szyku oraz blasku,
zrobiłyśmy kilka lampionów... o tutaj:  KLIK 
Udało mi się kliknąć kilka zdjęć po ułożeniu dekoracji.
Tak  wygląda zrealizowany przez grupkę kreatywnych rodziców, pomysł dekoracji :





Jest bielona łódź, rybki z imionami dzieci, rybacka sieć, muszle piasek....
wszystko zgodnie z planem... i oczywiście lampiony, które ustawiłyśmy na piachu pod łodzią...





W dalszej części kościoła doszły oczywiście kwiaty wstęgi itd..
wszystko pięknie skomponowało się z łodzią.
W rzeczywistości całość wyglądała bardzo subtelnie...delikatnie.











 


Niebawem powrócę do krzyżyków i to ze zdwojoną siłą...
po takiej przerwie nie może być inaczej;)
Również z  miłą chęcią zrobię sobie maraton  po waszych blogach,
bo zaległości w odwiedzinach u Was mam wielkie.
To wszystko wkrótce, a tymczasem...
Pozdrawiam Was serdecznie,
zostawiając jeszcze troszeczkę na straży słoiczka, moją Elfinkę;)




poniedziałek, 19 maja 2014

Paryska Hortensja - odsłona II ... i zaległości



Zacznę od zaległości.
Zapisałam sie na jedną z zabaw organizowanych przez Judytę,
z bloga Moje przyjemności 
Banerek już od jakiegoś czasu wisi na blogu,
niektóre dziewczyny zbliżają się do końca swoich dzbanków,
co można zobaczyć tutaj klik
a ja zaczełam robić dopiero przymiarki do imbryczka.





Czerwony to jeden z moich ulubionych kolorów,
ale coś mnie naszło na niebieski.
Alfabet będę robić cieniowaną muliną Dmc nr 67, resztę haftu Dmc nr 813,
wykańczając imbryk szarościami.
Pierwsze krzyżyki już są,
choć nie jestem pewna czy widać iż to xxx.
Wielkość jednego to niecały milimetr, przez materiał który wybrałam. 
Podobny jest trochę do Lindy, lecz jest zbyt delikatny i "lejący" by nią był.
Zobaczymy co mi z tego pomysłu wyjdzie;)




...........


Dostałam wyróżnienie od Katarzyny,
z bloga Krzyżykowe Szaleństwo za co pięknie dziękuje!;)




Tym razem oprócz obowiązku nominacji kolejnych pięciu blogów (do100 obserwatorów) , odpowiadamy i zadajemy pięć pytań.

Pytania Kasi i moje odpowiedzi:
 1. Jeśli nie krzyżyki to co? - Haft Richelieu, szydełko, inne ściegi, których ciągle się uczę i  używam tu i ówdzie.     
2. Ulubiony motyw w robótkach? - Od dłuższego już czasu mam ochotę na haftowanie postaci świata baśni,co też czynię;) Ulubiony motyw ....właściwie każdy! Gdy spojrzę na obraz który ma to coś, od razu wiem że będzie jednym z moich ulubionych;)
3. Kawa czy herbata? - Kawa ...i może jeszcze ...kawa;)
4. Najważniejsze zdanie w Twoim życiu? - “Dzisiaj, jest pierwszym dniem reszty twojego życia... Nic bardziej prawdziwego.” Johnatan Carroll
5. Praca, z której jesteś dumna?  - Ze wszystkich ukończonych prac jestem dumna. W wykonanie każdej pracy, mniejszej czy większej, podchodzę tak samo angażując się i wykonując ją najlepiej jak potrafię, nierzadko dodając coś od siebie:)

I moje, szybkie pytania:

1. Gdybyś miała wybór wybrałabyś spokojne życie na wsi czy w wielkim mieście?
2. Jesteś... "ranny ptaszek" czy "nocny marek" ?
3. Wolisz: długą kąpiel w wannie czy szybki prysznic?
4. Sukienkę czy spodnie?
5. Trampki czy szpilki? 

oraz  nominowane do wyróżnienia blogi:

                                         
..............


W "Paryskiej hortensji" zabrałam się za kolejną niebieską plamę,
która będzie znacznie większa od pierwszej.




Tak wyglądała hortensja ostatnio:




a tak jest na dzień dzisiejszy:




Mam wrażenie że schodzi mi bardzo dużo nici,
a haftu powoli i stosunkowo mało przybywa...ale dobrze jest.
Tylko przebrnę przez kolejną plamę, a potem ekspresowo ukończę  haft;)
Ten plan wdrąże w życie za jakiś czas.
W niedzielę syn przystępuje do I Komuni Świętej,
więc intensywny tydzień przygotowań przede mną.
Wam natomiast życzę spokojnego,słonecznego i twórczego tygodnia;)



  *******