czwartek, 19 kwietnia 2018

Witaj wiosno - odsłona VII


Dziś czwartek więc czas na kolejną odsłonę,
Tajemniczego Sal-u organizowanego przez autorkę bloga 
Kolorowe Fantazje.
Bardzo przyjemnie wyszywa mi się ten haft.
Coraz mniej używam zimnych niebieskości,
a w zamian na igiełkę nawlekam piękne, radośniejsze barwy.
Brak jeszcze konturów, które pewnie zrobię na samym końcu,
ale nawet bez nich można dojrzeć, iż w hafcie pojawił się malutki domek.
Co będzie obok niego?
O tym dowiemy się już w następny czwartek;)


Uściski!

środa, 18 kwietnia 2018

Metryczka dla Lilianki


Robiąc porządek w plikach na moim komputerze, znalazłam fotki haftu,
który wyszywałam równe dwa lata temu, ale go nie pokazałam. 



Uzupełniam więc mój hafciarski pamiętnik,
przedstawiając "Metryczkę dla Lilianki".
Wyszywałam ją na zamówienie dla Ani,
która prowadzi bloga Te chwille... 
Zdjęcia kiepskie, robione telefonem, zazwyczaj w nocy,
lecz tylko takie mam.
Tak przedstawiały się etapy powstawania haftu:


 
Wyszywałam na Lindzie 27ct - kość słoniowa,
muliną DMC.



Z tego co pamiętam, to bardzo przyjemnie pracowało mi się nad tym haftem.
Łącznie spędziłam nad nim 60 godzin.



Warto było!
Haft podobał się zamawiającej a i ja nie miałam sobie nic do zarzucenia.
Moim skromnym zdaniem wyszedł pięknie;)



Pozdrawiam serdecznie!

czwartek, 12 kwietnia 2018

Witaj wiosno - odsłona VI



Przybywam na momencik, by przedstawić postępy
w naszym Tajemniczym Sal - u organizowanym przez Asie
Kochani czytelnicy, 
otóż jesteśmy na półmetku naszej zabawy.
Tak to do tej pory wyglądało:



Czekam niecierpliwie na dalsze części wzorku...
i na nowe kolorki, które na pewno nam rozjaśnią cóż to takiego powstaje;)




Uściski!

czwartek, 5 kwietnia 2018

Witaj Wiosno - odsłona V




Na wstępie dziękuje Wam pięknie za życzenia świąteczne.
Wielkanocne świętowanie minęło mi radośnie, rodzinnie i baardzo szybko :)

Dziś czwartek, więc czas na kolejną odsłonę Tajemniczego Sal-u u Zimnej 
Ostatnio obstawiałam tort lodowy...


   
W trakcie wyszywania stwierdziłam,
że zaczyna mi to bardziej przypominać jakąś śnieżną kulę,
niż tort...hmm...
delikatne pół krzyżyki w tym fragmencie wzoru,
stworzyły jakby kawałek szkła.


Nadszedł  w końcu czas, gdy swój debiut miały nowe kolorki!
Pokazywałam muliny jakie będą użyte w tym hafcie,
w poście przygotowawczym...kolory mamy energetyzujące, 
więc bardzo mnie cieszy że w końcu się pojawiają.
Czyżby te słoneczne brązy przyczyniły się do tego, 
że coś się roztapia....
bo na pewno się roztapia, w końcu mam kałuże u podstawy;) 

 

******

 

sobota, 31 marca 2018

Wielkanocne dekoracje i życzenia.

 


Między pieczeniem mazurka a babeczek,
zrobiłam świąteczne ozdoby.



Do ich stworzenia użyłam resztki wszelakich przydasi,
a jako podstawę wykorzystałam elementy z dawno już nieużywanych stroików.
Myślę, że ekspresowe dekoracje wyszły naprawdę fajnie :)  




 Z okazji Świąt Wielkanocnych,
życzę wszystkim odwiedzającym mój Poplątany świat,
aby te święta wniosły do Waszych serc wiosenną radość i świeżość.
Pogodę ducha, spokój, ciepło i nadzieję.
Życzę Wam  przede wszystkim zdrowia,
dużo twórczej mocy,
zero zmęczenia i dużo natchnienia.
Wesołego Alleluja! 
Poplątana.

czwartek, 29 marca 2018

Witaj wiosno - odslona IV


Mojego lodowego tortu przybyło.



Choć na początku był dla mnie kałużą....


 Teraz...hmm... może być nawet roztapiającą się górą lodową....


Kolejny etap Tajemniczego Sal -u Zimnej  zaliczony,
więc czekam niecierpliwie na dalszy fragment wzoru...
a może akurat uda mi się i odkryję rąbek tajemnicy ;)


******

Hafciarskich planów mam wiele,
a w sumie gdy w końcu na coś się zdecyduję,
to nie mam na czym ich realizować.
Zrobiłam więc materiałowe zakupy.
Jak ja to lubię:)
Nim otrzymałam przesyłkę, odwiedziłam second-hand.
Rzadko coś udaje mi się trafić, a tu proszę...
Te materiały bez woreczków to mój łup - całe 3 zł.
To był bardzo fajny dzień.
Wybór pierwszego w kolejności wzoru do realizacji
wciąż ulega zmianie, ale na pewno coś nowego powstanie;)



 Pozdrawiam!

niedziela, 25 marca 2018

Kartka z kalendarza - Marzec




Powstał kolejny hafcik z serii kalendarza ze zwierzątkami.
Tak prezentował się bez konturów:


 Kreseczki ukazały słodziaka, a ja dorzuciłam coś od siebie
 obdarowując małego puszystym ogonkiem.



Hafcik oczywiście trafił na zawieszkę.
Pisałam już nie raz , że uwielbiam takie formy dekoracji.
Lutowa zawieszka pod koniec miesiąca,
zaczęła dyndać w pokoju córki, wcześniej zdobiła kuchnie.
Pikusie zazwyczaj wędrują po moim domu.
Zobaczymy kto z domowników przygarnie zajączka;)


Marcową kartkę z kalendarza dołączam do zabawy u Igiełki



Mam zamiar wszystkie hafciki z tej serii wyszyć resztkami,
na resztkach, zużywając wszelakiej maści resztki,
które jak się uda, będę wciskać tu i ówdzie ;) 


Czy tylko ja mam wrażenie, że miesiące lecą jak szalone?
Zdecydowanie powinnam już zacząć wyszywać,
kolejną kartkę z kalendarza,
by pięknie 1 kwietnia rozpocząć hafcikiem miesiąc,
a nie jak teraz... go kończyć;)



Słonecznego tygodnia!