Pokazywanie postów oznaczonych etykietą "Zimowy wypad". Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą "Zimowy wypad". Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 lutego 2021

"Zimowy wypad" - finał

 

  

Rok temu skończyłam pracę nad "Zimowym wypadem". Niestety przez pandemię, nie miałam możliwości zamówić ramki. Zakład w którym zamawiam ramy po prostu wstrzymał pracę. Potem zapomniałam o hafcie, który grzecznie sobie leżał w komódce. Ostatnio szukając wzoru znalazłam moją zimową krainę wraz z dwoma innymi skończonymi obrazami, które finalnie pokaże w kolejnych wpisach :) 

 


W końcu zebrałam się i zamówiłam odpowiednią ramkę, którą odebrałam wczoraj. Dziś moją zimową krainę oprawiłam. Kto to widział żeby skończony haft leżał w komódce zamiast zdobić ścianę... 

 

 

Mój obraz będzie pięknym zakończeniem zimy. U mnie dziś cieplutko, ale jak widać na zdjęciach gdzieniegdzie jeszcze udało mi się odnaleźć pozostałości zimy i zrobić jako takie fotki... Hafciarski pamiętnik uzupełniłam, więc jak dla mnie śnieg to już może całkowicie stopnieć. Teraz nadszedł czas na wiosnę, za oknem jak i na tamborku ;)

 


  "Zimowy wypad"

Wzór projektu według obrazu Carla Valente

Zestaw dimensions.

Nici dimensions dołączone do zestawu.

Haft wykonałam na białej Aidzie 14ct.

Wielkość haftu 35cm x 27cm

Wielkość obrazu 43cm x 32cm

Etapy powstawania obrazu tutaj : KLIK

 


 Słonecznej niedzieli!
Poplątana

 

sobota, 23 lutego 2019

Zimowy wypad - odsłona VI - podsumowanie.





Witam po dłuuugiej przerwie.
Pojawiam się by podsumować prace nad "Zimowym wypadem"
Może niektórzy pamiętają, że pracowałam nad dwoma obrazami równocześnie. 
We Włoszech powstaje "Hotel Sorento",
 a w mojej wymarzonej zimowej krainie budowałam sobie domek.
Gdy mnie tutaj nie było, pracowałam sobie powolutku na moim "kawałku ziemi".
Dążyłam do stworzenia, takiego oto zimowego widoczku:


zestaw Dimensions


Carl Valente




















Ktoś mi kiedyś napisał, że żeby mieć teraz taką zimę,
trzeba ją sobie wyhaftować ;)
Rzeczywiście, u mnie śnieg tej zimy padał może dopiero dwa razy...

Rady więc posłuchałam i w styczniu 2018r zaczęłam prace nad obrazem.
Powstały dwie chatki, sypnęłam trochę śniegiem i posadziłam kilka drzewek.




Następnie wybudowałam mostek i jak już pisałam wcześniej,
to była najszybsza budowa mostku w dziejach historii ;)
Pod mostkiem popłynęła rzeka.





W marcu przeszłam na drugi brzeg.
Poprowadziłam drogę dojazdową i wybudowałam sobie dom!
To był najlepszy moment mojej pracy nad haftem...
Cały czas też sypałam śniegiem ;)




W kwietniu mróz zelżał a  śnieg przestał ciągle sypać.
Posadziłam więc las za domem i posprzątałam zagajnik.
Wtedy też wyjechałam na drugą budowę do Włoch...




Oj zasiedziałam się w tym moim hoteliku.
Czy pracowałam? Dowiecie się przy kolejnym wpisie.
Na pewno odpoczywałam ;)

W grudniu powróciłam do mojego zimowego domku.
Drzewo przy mostku bardzo urosło.
Przez kilka kolejnych wieczorów, podziwiałam piękne niebo.




Rano wraz z sąsiadką z pobliskiego domku,
zorganizowałyśmy sobie saniami, zimowy wypad po okolicy;)
Było cudownie, lecz wszystko wokół było zamglone.





Pracowałam kilka kolejnych wieczorów,
używając znanych mi magicznych sztuczek, by rozproszyć mgłę.



 Zawsze powtarzam, że zwykłe kreseczki potrafią zdziałać cuda ;)





"Zimowy wypad"
Obraz dla Dimensions zaprojektował Carl Valente.
Wyszywałam na białej Aidzie 14ct, nićmi dołączonymi do zestawu.
Wielkość haftu  35cm x 27cm.



*******

sobota, 28 kwietnia 2018

Zimowy wypad - odsłona V


Szybko zmienia się pogoda, na moim kawałku ziemi.
Śnieg przestał prószyć a słoneczko zaczęło grzać coraz mocniej.
Mój las za domem rósł bardzo powoli.
Ostatnio miałam dużo spraw do załatwienia,
a potem ogarnęło mnie jakieś lenistwo
i robota nie szła mi tak jak wcześniej. 
Chyba zmęczyła mnie trochę ta zima.
Podsumowując, mogę stwierdzić
że wokół domu mam wreszcie pięknie.


  
Tak wyglądała moja posesja ostatnio:



Myślę, że różnica jest widoczna.
Przeszłam na drugi brzeg 
i uporządkowałam jeszcze z grubsza zagajnik przed wyjazdem.
Opuszczam mój domek.
Jeśli wszystko ułoży się po mojej myśli,
powrócę tutaj na początku listopada.
Tymczasem wyjeżdżam do Włoch.
Czeka tam na mnie mnóstwo pracy w "Hotelu Sorrento",
który chciałabym ukończyć na wakacje.
Tak to jest, jak się ma dwie budowy naraz rozpoczęte ! ;))



 Słonecznego weekendu!

poniedziałek, 12 marca 2018

Zimowy wypad - odsłona IV





Wybudowałam dom !
Ponad miesiąc mi to zajęło.
Ostatnio gdy pokazywałam Wam mój kawałek ziemi,
wyglądał on ot tak:


Utwardziłam nawierzchnie i poprowadziłam drogę.
Jakoś trzeba przecież dostać się na ten mój plac budowy;) 


Od razu postawiłam też skrzynkę na listy.
Ujrzą ją tylko obserwatorzy z sokolim wzrokiem
i oczywiście pan listonosz,
by bez problemu rachunki za materiały budowlane dostarczyć;)
Budowe domu zaczęłam od tarasu.
Potem poszło już gładko...


Postawiłam piętro i dalszą część domostwa.
Lekki mrozik trzyma, więc nie zapominając o ogrzaniu mojej chaty,
wybudowałam kamienny kominek... za choinką widać od niego komin.
Śnieżek właśnie delikatnie poprószył i przykrył pięknie mój dach.
Teraz tak patrzę przez okno, że pogoda zaczyna się zmieniać.
Mróz zelżał, wyszło słoneczko.....chyba posadzę las za domem;)



Pozdrawiam!


wtorek, 30 stycznia 2018

"Zimowy wypad" - odsłona III




Pojawiam się na chwileczkę, 
by przedstawić postępy w moim obrazie.
Na początku miesiąca posadziłam kilka drzew i
sprawiłam że napadało trochę śniegu.
Tak to wyglądało:


Mrozu wielkiego nie było, więc zajęłam się budową mostu. 
Tak między nami, to się zbytnio nie napracowałam.
To była najszybsza budowa mostu w dziejach historii ! :)
Pod mostem popłynęła rzeka.

 
Skoro zakończyłam prace na drugim brzegu,
sypiąc tam przy okazji też trochę śniegu,
postanowiłam iż tu póki co pozostanę...
Utwardzę nawierzchnie i poprowadzę drogę.
Drogę do domu, który w najbliższej  przyszłości tu wybuduje ;)




Uściski!
 

niedziela, 7 stycznia 2018

"Zimowy wypad" - odsłona II oraz podsumowanie 2017r.

Witam serdecznie w Nowym Roku!
Dziękuje pięknie za życzenia i komentarze pod poprzednim wpisem.
Dzięki nim praca nad nowym projektem nabrała tempa,
ale o tym za momencik.

Najpierw ekspresowo podsumuje poprzedni rok,
który zmieści się na kilku fotkach.

Z mniejszych prac powstała metryczka,
dwie zakładki oraz trzecia zawieszka z serii Maggi Co's Village.


Troszkę szyłam. Rządziły poduchy. 
Teraz widzę, że niektórych nawet nie pokazywałam na blogu,
nie po drodze było mi w poprzednim roku z komputerem...
Poduchy w kropki powstały dla siostry, a z ptaszkami dla córeczki.
Razem z nią zrobiłyśmy półkę do jej pokoju. 
Szlifowanie, malowanie dechy, takie tam babskie robótki matki i córki ;) 
Pod półeczką zawisły proporczyki. 
Córeczka wybrała materiały, mamusia uszyła girlandę.
Powstały też dwie choineczki jako dekoracja świąteczna.
Szytych ozdóbek tj. gwiazdeczki, serduszka i inne choineczki -zawieszki,
powstało trochę, lecz nie porobiłam im zdjęć przed wysyłką do rodzinki.
Z aparatem, też było mi nie po drodze w poprzednim roku...



Spotkały mnie też miłe niespodzianki.
W lipcu wygrałam "Letnie Candy" na blogu Retro blue 
i zostałam przez Kasię cudownie obdarowana!
W październiku natomiast,
mój blog zagościł na łamach czasopisma  "Twórcze Inspiracje" - Coricamo 
Było to dla mnie bardzo miłe wyróżnienie!



W poprzednim roku udało mi się ukończyć, oprawić
i powiesić na ścianie tylko jeden duży obraz "Paryskie Kwiaty"


Czując niedosyt i mając po lewej kawałek pustej ściany...



wzięłam się ostro za budowę "Hotelu Sorrento".
Mój zapał trwał od lipca do listopada.
Wtedy też postanowiłam zawiesić prace budowlane,
by powrócić do nich wiosną.



Na koniec mojego podsumowania powinnam chyba napisać,
że był to twórczo kiepski rok i że w tym roku będzie na pewno lepiej.
Tyle, że u mnie zawsze jest inaczej niż sobie zaplanuje.
W tym roku postanowiłam, że nie będę nic postanawiać ;)
Nie będę robić żadnych hafciarskich planów, wyznaczać sobie terminów i się stresować.
Ten rok będzie inny ;)

Aktualnie pracuje nad kolejnym dimkiem.
Tak prezentował się obraz w tamtym roku.


 Z Nowym Rokiem, zaczęłam sypać śniegiem.





Gdy miałam już go odpowiednią ilość, posadziłam kilka drzew:


Dla przypomnienia, docelowo tak ma wyglądać obraz


Teraz zajmę się budową mostu,
by już niedługo mogła popłynąć pod nim rzeka.
Ten rok, już jest zupełnie inny;)


 Spokojnego tygodnia!
Poplątana