Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hotel Sorrento. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hotel Sorrento. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 kwietnia 2020

Hotel Sorrento - odsłona V - podsumownie



Puk, puk...Jest tam ktoś?


Jak i w poprzednim poście znów napisze, że długo mnie tutaj nie było, 
ale właściwie nie ma za bardzo tłumaczyć dlaczego..
Mogę napisać, iż zaczęło się od tego że padł mi mój staruszek komputer...
serce mu zapłonęło... czyli zapalił mu się dysk główny.
Ktoś by powiedział oj tam,oj tam..to tylko sprzęt..
Na dysku miałam nie tylko muzykę, przydatne programy,
ale też masę uzbieranych wzorków haftów które kiedyś tam miałam wyszyć.
W sumie to tyle ich było, że na pewno życia by mi nie starczyło,
by te projekty zrealizować ;)
To jednak nie było najgorsze, co wywołało moją niechęć do twórczego działania. 
Straciłam wszystkie zdjęcia z postępów wyszywania jak i te prywatne.
Nie mam ani jednego zdjęcia np.gdy syn był mały, 
żadnej fotki z urodzin czy ze wspólnych wakacji...
Nauczka na całe życie...
Odechciało mi się wyszywać, szyć dziergać...
straciłam wenę, a moje twórcze zapędy zostały uśpione na długi czas.
Po jakiś 10 miesiącach twórczego nic nie robienia,
zaczęłam sprzątać moją hafciarską komódkę.
Przeprosiłam się z igiełką i powolutku zaczęłam dłubać metryczkę dla znajomej.
Właściwie zostałam zmuszona przez nią do jej wykonania;)
Wena zaczęła wracać,
więc chwytając chwilę, 
powróciłam do budowy mojego hotelu.
Tak miał wyglądać docelowo wyszywany obraz: 


zdjęcie z sieci

W lipcu 2017r wstawiłam drzwi,
oraz postawiłam koło nich donicę i ławkę.




Potem zrobiłam sobie urlop i we wrześniu,
powróciłam  na plac budowy.
Położyłam cały chodnik przed hotelem
i wsadziłam kwiaty do donicy.
Za ławeczką, kwiecie zaczęło się bujnie piąć po ścianie.


W listopadzie stwierdziłam, że jesień to nie jest odpowiedni czas
na sadzenie kwiatków.
Postawiłam tylko donicę z drugiej strony drzwi
i jakąś starą beczkę.
Zawiesiłam pracę w hotelu, na rzecz drugiego projektu,
budowy domu na moim wymarzonym kawałku ziemi.
Ten projekt ukończyłam i właśnie o nim pisałam ostatnio. KLIK 



W lipcu 2018r powróciłam ponownie na plac budowy.
Zamontowałam pergolę nad drzwiami hotelu,
która pięknie obsypała się kwieciem.



Miało być z górki... powstawiać okna, 
załatać dziury w ścianie i w końcu ukończyć budowę...
Do hotelu powróciłam w lutym 2020r.
Zakasałam rękawy i w pocie czoła,
za jednym zamachem wstawiłam 4 okna.
Zatynkowałam wszelkie dziury i w marcu,
zasadziłam kwiaty w donicach.


W kwietniu marzenia o ukończeniu budowy,
zaczęły się spełniać.
Mogłam już w końcu podjechać pod hotel,
na moim turkusowym rowerku:) 


   
Spędziłam tam trochę czasu nadając ostateczny wygląd moim okiennicą
i innym elementom wystroju,
oczywiście używając magicznych kreseczek.
Zrobiłam chyba ze 100 francuskich supełków,
by kwiatki dostały pączków i czarowały przechodniów
feerią kolorów!
  
 




"Hotel Sorrento"
Obraz dla Dimensions zaprojektował 
Roger Duvall
Wyszywałam na Aidzie 14ct kolor ciemno beżowy,
nićmi dołączonymi do zestawu.
Wielkość haftu 35cm x 24cm.


Dziękuje za odwiedziny w moim poplątanym świecie,
oraz dotarcie do końca wpisu,
który miał być z założenia krótką notką podsumowującą,
ukończony haft ;) 
                                                                   Uściski!
                                                                                                                            Poplątana.

niedziela, 22 lipca 2018

Hotel Sorrento - odsłona IV




W końcu udało mi się powrócić do budowy mojego Hotelu.
Pracę nad obrazem zawiesiłam w listopadzie.
Napisałam wtedy, iż montaż pergoli oraz obsypywanie jej kwieciem w strugach deszczu,
nie był najlepszym pomysłem.
Jesień, to w ogóle nie jest odpowiedni czas na sadzenie kwiatków ;) 

Dla przypomnienia, tak ma wyglądać mój hotel:


Natomiast tak wyglądały etapy pracy, do mojego powrotu:



Zawsze mam wielkie chęci i zawsze coś mi przeszkadza w realizacji moich planów...
wtedy deszcz... a teraz prażące słońce...och jak ono mnie rozleniwiło ;)
W końcu zakasałam rękawy i wzięłam się ostro do pracy.
Udało się...zamontowałam pergolę i obsypałam ją całą kwieciem!



Uff ! Teraz już z górki.
Pozostało mi jeszcze tylko wstawić cztery okna
i załatać dziury w ścianie tu i ówdzie...
Znów ma plan...  jeśli mi nic nie przeszkodzi oczywiście.
Tak sobie myślę, że na koniec lata, 
powinno mi się udać podjechać na turkusowym rowerku,
tuż pod samiutkie drzwi mojego ukończonego Hotel Sorrento ;)



Słonecznego tygodnia!

niedziela, 26 listopada 2017

Hotel Sorrento odsłona III....oraz nowe wyzwanie ;)


Ostatnio czas przelatuje mi przez palce.
Trudno mi go, choć trochę wyskubać na moje przyjemności.
Skoro nie mam czasu na moje hobby,
toteż nie mam co pokazywać na moim blogu,
więc jest mnie tutaj coraz mniej. 
Pisałam, że marzę sobie by skończyć hotel na jesień,
taki miałam plan...
lecz budowa takiego hotelu to nie jest taka prosta sprawa
jakby się mogło wydawać;)



Dla przypomnienia tak ostatnio wyglądała praca nad obrazem.
Plan był taki by postawić pergolę nad drzwiami i obsypać ją kwieciem. 
Pewnie i u Was pogoda ostatnio nie rozpieszcza.
Ciągle pada na głowę....montaż pergoli bardzo mnie zirytował.
Postawiłam więc donicę z prawej strony drzwi...


 
 obok niej beczkę...


i zaczęłam sadzić w niej rośliny,
z nadzieją, że szybko będą pięły się w górę.



Lecz obsypywanie kwieciem moich drzwi w ogóle mi nie szło.
Totalnie straciłam entuzjazm.
Kilka xxx raz na tydzień , w biegu....zero przyjemności...
sumując... szło mi jak po gruzie...
Doszłam do wniosku , że jesień to nie jest odpowiedni czas na sadzenie kwiatków.
Przeczekam zimę,
potem podjadę sobie turkusowym rowerkiem w piękny słoneczny dzień pod hotel... czytaj :
pod drzwi od hotelu który kiedyś będzie w tym miejscu ;)
i wezmę się za prace ogrodnicze.
Podjęłam decyzję.
Zawieszam pracę w Hotelu Sorrento do wiosny. 



Postanowiłam też sobie, że póki co koniec z terminami i hafciarskim planowaniem.
Gdy to uczyniłam natknęłam się w sieci na taki oto tekst:



Wyluzowałam ;))
Bez wyrzutów sumienia spakowałam "Hotel Sorrento" i schowałam go do mojej hafciarskiej komódki.
Przy przeglądaniu zawartości szafeczki, natknęłam się na dawno zapomniany zestaw. 



"Winter Outing" to wzór zaprojektowany dla Dimensions przez Carla Valente.


Carl Valente -Winter Outing
Wena wróciła!
Co tam, że na święta obraz nie zawiśnie na mej ścianie.
Nie gonię na czas, nie siadam do tamborka bo muszę,
bo się nie wyrobię.
Ważne, że  znów się relaksuje przy stawianiu xxx.
Znów czerpię z wyszywania czystą przyjemność!
Oto przecież chodzi... nieprawdaż ?
Nic na siłę ;)



Przyjemnego tygodnia!
Poplątana

niedziela, 10 września 2017

Hotel Sorrento - odsłona II




Witam serdecznie po dłuższej przerwie.
Urlop mam już dawno za sobą i kolejny raz się przekonałam,
że głowa pomysłów to nie wszystko.
Doby nie dało się za nic rozciągnąć by oddać się moim twórczym zapędom,
więc robiłam wszystko po trochu,
spędzając najwięcej czasu z rodziną i oddając się błogiemu lenistwu;) 
Miałam przeczytać książkę...prawie skończyłam.
Miałam dopaść maszynę i szyć jak szalona...
coś tam powstało ale szaleństwa nie było.
Przeprosiłam się z szydełkiem... mam w planach zrobić koc...
zrobiłam, aż dwa kwiatki które kiedyś na nim będą ;)
Przeszukiwałam internet w poszukiwaniu nowych wzorków,
to tak na zapas gdyby nagle się okazało, że nie mam co wyszywać.
Tym sposobem na chomikowałam wzorów,
że mi życia nie starczy by je wszystkie zrealizować ;)
Gdy już się uspokoiłam i po troszkę wszystkiego porobiłam,
zabrałam się za pracę budowlane w moim hotelu.
Przed urlopem plac budowy wyglądał.... ot tak:



Wzięłam się ostro do pracy i w pocie czoła położyłam cały chodnik,
a w ramach relaksu wsadziłam kwiaty do donicy.
 
 
Ta odrobina koloru wpłynęła na zmianę profesji...
na całego zajęłam się ogrodnictwem.



Poniżej zamieszczam zbliżenie na szaleństwo, które dzieje się na ścianie mojego hotelu.
Pół krzyżyki jednym, dwoma, trzema a nawet pięcioma pasemkami muliny.
Do tego masa łączonych kolorów. 
Póki co, niezmiennie krzyżyki są wykonywane dwoma pasmami nitki.
Tutaj nie ma czasu na nudę, więc jak dla mnie jest super.



Dzięki temu, nie mam teraz ochoty na żadne przerywniki.
Mam teraz ochotę, postawić pergolę nad drzwiami hotelu 
i obsypać ją kwieciem.



 Uściski !
Poplątana

niedziela, 2 lipca 2017

Hotel Sorrento - odsłona I


W poprzednim wpisie pokazałam finał "Paryskich Kwiatów".
Patrząc na moją ścianę z obrazami coś mi na niej brakowało.
Poczułam niedosyt...oj na pewno wiele z Was wie o czym pisze;)
Zaczęłam buszować po necie w poszukiwaniu czegoś pasującego,
czegoś co dopełni moją ścianę, czegoś co od razu mogła bym zacząć wyszywać.
Wzorów znalazłam wiele, lecz mam straszne braki w nitkach i materiałach....
i tutaj sobie zapisze iż koniecznie muszę uzupełnić braki...mało tego....
powiem Wam, że jestem wprost zmuszona w najbliższym czasie
popełnić hafciarskie zakupy;)
Gotowe zestawy są najlepszym rozwiązaniem w takich sytuacjach,
szczególnie te odnalezione na dnie hafciarskiej komódki,
o których dawno się już zapomniało.
Jest wena, turbo igiełka jest, materiał i nitki są.
Więc zaczynamy!
"Hotel Sorrento" to wzór zaprojektowany dla Dimensions 
przez Rogera Duvalla.
Wyszywam na Aidzie 14ct kolor ciemno beżowy.



Na początek wstawiłam drzwi...



postawiłam koło nich donice i ławkę.



Docelowo obraz ma wyglądać tak:


zdjęcie z sieci
Coś już u mnie widać. Dziś zacznę wsadzać kwiaty do donicy,
albo może chodnik przed wejściem układać..zobaczymy;)




Spokojnej niedzieli.
Poplątana