niedziela, 21 sierpnia 2016

Paryskie kwiaty - odsłona II





Kiedy tylko znajduje chwile wolnego czasu, siadam do moich kwiatów.
Zazwyczaj te odprężające chwile nadchodzą późnym wieczorem,
gdy wszyscy domownicy już śpią ;)
Wtedy najwięcej xxx przybywa.

Ostatnio haft wyglądał tak:


W dniu dzisiejszym, mój obraz, prezentuje się znacznie lepiej: 


Wstawiłam tulipany do wazonu.
Na dole zrobiłam półkę, choć nie całą, bo nudzę się przy niej nieludzko.
Po prawej stronie dostawiłam ostatnią donicę.



Dużo mi nie zostało  powiedzmy, że mniejsza połowa haftu;)
Szyld, posadzenie kwiatów w ostatniej donicy,
czuje iż tutaj będzie się działo bo mamy na tym kawałku fajne konfetti...
i dokończenie nudnej półki.
Dla przypomnienia tak ma wyglądać skończony haft:



Kiedy skończę ten obraz? Trudno powiedzieć;)
Mam teraz ochotę na jakiś nowy projekt.
Może będzie to jesienny obraz, do którego już od dawna robię podchody. 
Nie wiem czy warto bo marne szanse, że skończę go do tegorocznej jesieni. 
To może lepiej zacznę zimowy obraz.
Tutaj mam większe prawdopodobieństwo, że na święta ozdobi moją ścianę.
Pikusia też dawno u mnie nie było,
może więc, jakiś mały przerywnik machnę i powrócę do kwiatów.
Nie wiem, nie wiem...takie mam małe hafciarskie dylematy;)





 Spokojnej  niedzieli.
Poplątana
 

niedziela, 12 czerwca 2016

Szyłam.


Jestem, żyje, wracam do Was.
Cóż robiłam twórczego przez te dwa miesiące gdy mnie nie było
........otóż szyłam sobie;) 






Powstawały poduchy, choć nie tylko.
Na początek poduszki z napisami,
które powstały z kawałka poszwy na kołdrę.



Gwiazdeczki - materiał kupiłam wraz z maszyną czyli w lutym.
Wtedy idealnie pasował mi do aury za oknem.
Mimo że mamy już czerwiec, gwiazdeczki jak i napisy zdobią mój salon.



Czas na poduchy do pokoju syna.
Pierwsza poducha powstała z materiału w dżentelmenów,
a z kawałka który mi został uszyłam literkę N.
Nad literkami muszę jeszcze popracować.



Druga poducha powstała też z materiału w gwiazdki.
Na bokach wkomponowałam pomponiki.
Dumna jestem że udało mi się je tak idealnie wszyć.
Moje poduchy nie mają zamków.
Robię je na zakładkę, także jest trochę kombinowania.
Właściwie to są na dużą zakłade, bo nie lubię jak mi środek wyłazi;)
Wiem że w ten sposób idzie mi więcej materiału,
ale taki efekt końcowy mi się podoba.



Moja dziewczynka też dostała małe co nie co.
Z jej pościeli do niemowlęcego łóżeczka,
uszyłam poduchę z kokardą wiązaną na troczki...zakładka też jest;)



Z reszty materiału powstał kwiatek.



Emma - takie imię nadała moja córeczka tej ptaszynie.
Jest duża, mięciutka i póki co zajmuje honorowe miejsce wśród reszty przytulanek;)
Zamknięte oczko Emmy wyszywałam łańcuszkiem i ściegiem za igłą.



 Pamiętacie Miski?  klik


Bałam się tej poduchy ale skoro postanowiłam że uszyje ją sama od A do Z,
w końcu się odważyłam i stanęłam na wysokości zadania....
no i cóż...pękam z dumy!
Wyszła mi idealna taka jaką sobie wymyśliłam;)




Maszynę schowałam. Pomysły na szyciowe tworki mam.. a jakże,
tylko materiałów na ich wykonanie póki co mi brak.
Teraz postanowiłam się przeprosić z igłą i tamborkiem.
Mogę nawet stwierdzić iż stęskniłam się za tym duetem;)



 Pozdrawiam serdecznie.
Poplątana


sobota, 26 marca 2016

Paryskie Kwiaty - odsłona I .....i życzenia.


Dawno mnie tutaj nie było....
W połowie marca zmarł mój tata... przechodzę teraz trudny czas.
Wczoraj, pierwszy raz po długiej przerwie, usiadałam i postawiłam kilka xxx.
Tak wyszło, że żadnego wpisu związanego z tym obrazem nie zamieściłam. 
Była jedynie wzmianka w misiowym poście iż nie mogę się oderwać od nowego haftu.
Tyle zrobiłam w lutym...








"Paryskie kwiaty" to zestaw Dimensions według projektu
Kathryn White.
Chyba mam słabość do tej Pani, obrazki z poprzedniego wpisu też są  jej autorstwa.
Haft wpasuje się do moich pozostałych obrazów na ścianie.
Zawiśnie obok bukietu hortensji, roweru, i paryskiej hortensji.


zdjęcie z sieci
moja praca

Została mi do zrobienia półka na której stoją naczynia z kwiatami, ostatnia donica, szyld
i tulipany które wstawię do dzbana na samym końcu... nie wiem kiedy to nastąpi.

  ******
 


 Życzę Wam aby te Święta Wielkanocne
wniosły do Waszych serc wiosenną radość i świeżość.
Pogodę ducha, spokój, ciepło i nadzieję. 

Poplątana.

 

sobota, 13 lutego 2016

Popołudnie w Prowansji - finał


Na wstępie dziękuje pięknie za pochlebne komentarze pod Miśkami. 
Bałam się jak będą wyglądać po wyszyciu, ale pozytywnie mnie zaskoczyły.
Postanowiłam iż nie będę ich naszywać na istniejącą już poduchę,
tylko uszyję ją sama od A do Z...
tylko muszę jeszcze gdzieś zakupić odpowiedni materiał;)





Skończyłam i oprawiłam "Afternoon  in Provence"
Długo to trwało ale w końcu się zdecydowałam na dwa oddzielne obrazki.

Etapy powstawania haftu...


i przybliżenie na szczegóły.




Obrazki wiszą obok siebie, właściwie jeden pod drugim,
więc i ramki wybrałam takie same.
Najpierw myślałam by dać białą przecieraną ramkę i turkusowe paspartu....
ładnie, ale jakoś tak zbyt kolorowo jak dla mnie ten haft wyglądał....
biała rama i przygaszone różowe paspartu...o dziwo extra te połączenie wyglądało, 
tyle że do mojego wnętrza zupełnie nie pasowało.
Więc jest tak... całkiem inaczej niż w trakcie haftowania planowałam;)





Kolorki się uspokoiły i pasują do reszty obrazków,
które zdobią moją kuchnio - jadalnie... i o to mi chodziło.

Etapy powstawania drugiego obrazka:




Trochę magii...



i haft w  ramie:




"Afternoon in Provence"
Wzór Dimensions według projektu Kathryn White.
Aida 18ct - biała
37 kolorów - mulina DMC
Wielkość haftu w ramie 27cm x 27cm


Zawsze  chciałam nauczyć się szyć na maszynie.
Jestem blisko spełnienia mojego marzenia, ponieważ ponad tydzień
temu zostałam szczęśliwą posiadaczką tegoż urządzenia;)


  

Do wymarzonego szycia jeszcze długa droga.
Póki co szyje sobie ściereczki kuchenne,
pilnując by podwinięcie było równiutkie i ścieg jak strzała prościutki;)
Z wyszywania oczywiście nie zrezygnuje, 
choć w tym tygodniu może na pół godzinki z tamborkiem usiadłam...
inne sprawy też troszkę zaniedbałam...
ale to chyba dla niektórych osób jest zupełnie zrozumiałe.
Bowiem nie da się tak przejść obojętnie i choć na chwile nie usiąść by nie spróbować swych sił,
gdy nowy nabytek tak dumnie, w kuchni na stole stoi.
Nieprawdaż ? ;)))




  *******
 

niedziela, 24 stycznia 2016

Miśki - koniec





Pojawiam się tylko na chwilkę, by zaprezentować Wam skończone miśki.
Zaczęłam nowy haft i bardzo mi się dzisiaj do niego śpieszy.
Wenę mam, więc szkoda mi przerywać...chwilo trwaj;)

Etapy powstawania miśków..



 i zbliżenia na szczegóły pracy..





Tym razem miśki nie trafią w ramę i nie ozdobią ściany.
Miśki nie trafią też z powrotem do komódki.
Wymyśliłam sobie iż miśki ozdobią poduchę.
Dokładnie jeszcze nie wiem jak je tam usadowię.
Czy naszyję na poduchę już istniejącą, czy może uszyję nową poszewkę...?
Czy zapięcie będzie na zamek, na guziki... a może na troczki...?
Jaki tył, jaka wielkość poduchy?
Nad tym wszystkim pomyślę i finał moich pomysłów zademonstruje....
Tymczasem zmykam do nowego haftu,
od którego dziś nie mogę i właściwie nie chcę się odrywać...
a który przedstawię następnym razem;)





Pozdrawiam serdecznie i życzę Wam
 twórczego tygodnia!
 Poplątana

piątek, 15 stycznia 2016

Kociak





Ten hafcik wyszyłam jeszcze przed świętami.
Łobuza zamontowałam na zawieszce i oddałam w ręce Poczty Polskiej.
Dotarł do adresatów znacznie spóźniony,
lecz na szczęście nienaruszony;)




Wzorek z kategorii szybkich, lekkich i przyjemnych.
Wybrałam Aidę 14ct opalizującą białą.
Wyszywałam muliną Dmc  - 12 kolorów - stanowczo za dużo jak na takie maleństwo.
Wymiary zawieszki 12cm x 12cm.



 ******
 

piątek, 8 stycznia 2016

Zima - MaGGi Co'S ViLLaGe



Na wstępie dziękuje za pochlebne słowa,
pod moim rocznym podsumowaniem.
Wasze opinie motywują, dają ochotę i energię
do szybszego stawiania xxx;)




Co niektórzy wiedzą iż jestem właścicielką turbo igiełki,
która niekiedy mi się gdzieś zapodziewa i to czasami na bardzo długi czas, 
ale gdy ją już odnajduję to nie wypuszczam jej z rąk.
Igiełkę odnalazłam... i tak w ekspresowym tempie,
powstał drugi obrazek z serii czterech pór roku.




Zima - MaGGi Co'S ViLLaGe
Nici DMC - 13 kolorów
Błyskotki na choince: Kreinik metallics nr 060
Len belfast - kolor perłowoszary
Wymiary zawieszki 16cm x 11cm.



By znów gdzieś igiełki nie posiać,
od razu wracam do Miśków.
Myślę że niebawem pokażę Wam finał mojej pracy.
Dużo do końca mi już nie zostało... jakieś....
mniej niż półtora misia;)




 ******